Zdarza mi się, że wybieram ciut dłuższą drogę do domu. Widzę przepięknie osietloną południową część miasta T. Lubię wtedy przystanąć na chwilę, przysiąść na betonowym podeście. Pokusić się o włączenie Guaranteed i doprowadzić się do stanu częściowego wyłączenia. Późną nocą słuchać drzew, gdy śpiewają ze zmarłymi, gdzieś ponad naszymi głowami. Oglądać wszystko w sferze wyobraźni i wspomnień przez pryzmat późniejszych wydarzeń. Wiecie co? Było fajnie! Wtem po kilku minutach słyszę ostatnie dźwięki gitary - wybudzam się, wyłączam muzykę i ruszam przed siebie dając ponieść się tej płochej pokusie, przygodzie.
late at night i hear the trees they're singin' with the dead, overhead.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz