niedziela, 13 marca 2011

Nothing to lose.

Bo jesteś, odzywasz się, bo niedługo się spotkamy, bo jest słońce, bo wiosna, bo wystarczy. Uwielbiam, gdy alfabet zmieniasz w takie coś. Nienawidzę tych momentów, kiedy czekam na smsa od Ciebie, albo gdy mówisz mi 'dobranoc' a sekundę później się rozłączasz. To takie frustrujące nie słyszeć twego głosu! Jeszcze 6 dni! Saturday's coming soon! ;3


Billy Talent - Nothing To Lose
+ Oglądałem wczoraj Salę Samobójców. Na temat filmu się nie będę wypowiadał, sami ocenicie. Ale od wczoraj boję się śmierci i gdzieś tam u mnie, w środku, zalęgła się pewna obawa, że zbyt namiesza się mi w moje głowie, przesadzę i skończę jak główny bohater. To może wydawać się śmieszne i błahe, ale w życiu nie bałem się czegoś tak 'błahego'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz