Papierosy. Kawa. Książka. Tak będzie wyglądał mój dzisiejszy wieczór. Zwyczajnie, nie zwyczajnie. Nareszcie znalazłem trochę czasu, aby znów zacząć czytać. Teraz, to dla mnie jedyna odskocznia od świata, od świata, którego nie lubię. Po prostu nie lubię. Chciałbym coś zmienić, a teraz wiem, że zmiana szkoły, nauka nowego języka czy ścięcie włosów nic nie zmienia. NIC! Żebyśmy się zmienili nie wiem co musiałoby się stać. Chyba trzęsienie ziemi z centralnym nasileniem na miasto T. Nie mam na nic siły. Jestem zmęczony, tylko... zmęczony... 'Nie ma mnie tu, duch ciało opuścił...'
niedziela, 7 listopada 2010
Mru - Mru.
Niedziela jak niedziela, ale dzisiaj jest w niej coś dziwnego.
Papierosy. Kawa. Książka. Tak będzie wyglądał mój dzisiejszy wieczór. Zwyczajnie, nie zwyczajnie. Nareszcie znalazłem trochę czasu, aby znów zacząć czytać. Teraz, to dla mnie jedyna odskocznia od świata, od świata, którego nie lubię. Po prostu nie lubię. Chciałbym coś zmienić, a teraz wiem, że zmiana szkoły, nauka nowego języka czy ścięcie włosów nic nie zmienia. NIC! Żebyśmy się zmienili nie wiem co musiałoby się stać. Chyba trzęsienie ziemi z centralnym nasileniem na miasto T. Nie mam na nic siły. Jestem zmęczony, tylko... zmęczony... 'Nie ma mnie tu, duch ciało opuścił...'
Papierosy. Kawa. Książka. Tak będzie wyglądał mój dzisiejszy wieczór. Zwyczajnie, nie zwyczajnie. Nareszcie znalazłem trochę czasu, aby znów zacząć czytać. Teraz, to dla mnie jedyna odskocznia od świata, od świata, którego nie lubię. Po prostu nie lubię. Chciałbym coś zmienić, a teraz wiem, że zmiana szkoły, nauka nowego języka czy ścięcie włosów nic nie zmienia. NIC! Żebyśmy się zmienili nie wiem co musiałoby się stać. Chyba trzęsienie ziemi z centralnym nasileniem na miasto T. Nie mam na nic siły. Jestem zmęczony, tylko... zmęczony... 'Nie ma mnie tu, duch ciało opuścił...'
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz