wtorek, 30 listopada 2010

if you...

KOMPLETNIE spontaniczny wypad + kąpiel pana D. w Wiśle +  spacerowanie po bulwarach + podróż pociągiem = Niesamowicie dobrze spędzony dzień! A to wszystko zasługa pana D. Dziękuję raz jeszcze! ; )

Jakieś jebane rozdwojenie jaźni. Rozdwojenie uczuć? Z jednej strony kochać Ciebie, to tak jakby kochać martwą osobę. Osobę, która już dawno umarła. Mimo, że na pozór wszystko jest OKEJ, Ciebie już nie tam nie ma. Źrenice pełne żywej mgły...
A z drugiej strony TY... Czy w ogóle mogło tak się stać? Myślałem (właśnie za dużo) że przyjaźń będzie dobra. No i chyba nici z mojego ultrawyjebanegoplanu. Umrę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz