W tak podniosłym życzę Ci paru rzeczy. Przede wszystkim zdrowia, bo w dużej mierze Ci go brakuje. Dużo zdrowia. Abyś wreszcie przestał raz po raz ładować się w kłopoty tej samej natury. Historia ciągle się powtarza, a Ty dalej nic sobie z tego nie robisz! Tak więc i tym samym więcej rozumu i rozwagi w podejmowaniu ważnych w życiu decyzji - bo w końcu czeka Cie ich z każdym kolejnym dniem coraz więcej. Żebyś nauczył sie być bardziej egoistyczny. Może żebyś zajął się wreszcie w pierwszej kolejności swoimi sprawami, a nie robił wiecznie za matke teresę z katapulty. Wywal z życia ludzi Tobie niepotrzebnych - tak wiem - musiałbyś wywalić wszystkich lub nikogo, bo są Ci tak samo potrzebni jak i obojętni. Abyś znalazł miłość swojego życia, żebyście żyli długo i szczęśliwie (boziu, ześlij chłopaczka). Pomyślnych wyników z matur, olśnienia w doborze studiów i abyś za te 5 miesięcy, lub przynajmniej do końca września mieszkał już w Warszawie lub Wiedniu. Lub jeszcze dalej. To chyba wszystko, czego mogę i chce Ci życzyć. Pieniędzy Ci nie życzę, bo bieda to stan umysłu, a mam nadzieję, że nigdy biedny nie będziesz. Na koniec życzę Ci jeszcze umiejętności cieszenia się przeszłością. Jakakolwiek ona by nie była, ale byś potrafił znajdować w niej tylko te pozytywne aspekty. Jakubie. Jeszcze raz, wszystkiego, wszystkiego dobrego.
Quibbler.











.jpg)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz