czwartek, 15 marca 2012

The Day That The Music Stopped

Odprowadziłem pannę L. do domu i wróciłem okrężną drogą do domu. Odwiedziłem nasze punkty, które wspólnie kreśliliśmy na mapie miasta T. Przystanąłem przy tym jednym, w którym rozkwitła nasza miłość. Przysiadłem i zapaliłem papierosa. Nigdy nie zapomina się pierwszej miłości. Pierwszego pocałunku. Leżeliśmy przykryci moją kurtką w ten lodowaty, styczniowy wieczór. Twarzą w twarz. Dokładnie pamiętam Twój zapach. W miarę wspominania zacząłem powracać myślami do tych dni i chwil, gdy było między nami pięknie (ściany mojego pokoju najwyraźniej nie pozwalają mi się dostatecznie skupić, aby móc to wszystko sobie  przypomnieć). Choć było to dawno temu, bo 29ego lipca minie trzy lata, odkąd zamieniliśmy ostatnie słowa, gdzieś w środku mnie istnieje malutki żal i lekkie uczucie przykrości, gdy wracam do naszych punktów na mapie miasta aniołów wiedząc, że nie nakreślimy już nigdy nowych.

Nigdy nie zapomina się pierwszego spotkania, pierwszego uścisku, pierwszego pocałunku, pierwszej wspólnie spędzonej nocy jak i tego ostatniego spotkania. Nigdy.



/A: Do pierwszej, prawdziwej miłości zawsze się wraca, tym bardziej, gdy masz jakiś życiowy kryzys.

1 komentarz:

  1. słyszałem, że o miłości można zapomnieć.
    jednak nie spotkałem jeszcze kogoś, komu by się to udało.

    OdpowiedzUsuń