Dawno już nie złapałem tak konstruktywnego doła. Ubolewam tylko nad tym, że sen nie chce do mnie przyjść, a budzik o 5:10 niewątpliwie się odezwie. Przez ostatni miesiąc tak wiele się zmieniło. Zdecydowanie na lepsze. Pomińmy tylko fakt, iż żyję od jednego spotkania z Tobą, do następnego. Pomiędzy nimi objawia się u mnie stan kompletnego wyjebania, nie możliwości skupienia się na czymkolwiek i ogólnym rozwaleniu życia. Za to gdy jesteś obok.. Zaczynam żyć. Moja głowa znalazła drugą głowę. Odnalazła spokój i tę niesamowitą więź. Kocham Cię, mój najsłodszy mężu.
No i wszystkiego najlepszego, Jakubie.
Kochanie i ja Ciebie też najmocniej na świecie ; *
OdpowiedzUsuń