Właśnie skończyłem oglądać nowy odcinek Gotowych Na Wszystko. Aż serce mi się kraje, że to ostatni już sezon, tym bardziej, że pierwszy odcinek właśnie z ósmego sezonu był jak wszystkie inne - fenomenalny. Kocham tę chłodna logikę Bree przeplataną wybuchową spontanicznością. Małostkowość Gabi, 'niepociumajdanie' Susan no i słodki akcent Lynette <3
A co do mojego życia - jest cudowniecudownie! Śpiewa mi! <3 Kocham Cię, wiesz? Tak, no to chyba oczywiste, że wiesz. Nie daję Ci o tym zapomnieć na każdym kroku.
A na zakończenie łapcie piosenkę i bjuti Żanię - przejaw mojej radosnej twórczości :3
(wersja z jakimś gościem - ale przynajmniej wyraźnie słychać tekst :3)
to nie jakiś tam gość, a Robert Smith z The Cure :)
OdpowiedzUsuń