Macie czasami tak, że wyobraźnia zlewa się z rzeczywistością?
Tamten świat przenika do naszego?
Biorąc pod uwagę kilka ostatnich wiadomości tekstowych odczytanych na mojej topornej Nokii i zaistniałą sytuację - będę tu zdecydowanie częstszym bywalcem. W końcu blog, to rodzaj autoterapii. Trzymajmy się tego.
Zlewa? Wyobraźnia ją czasem przysłania.
OdpowiedzUsuń/Take care of yourself. ;)