Co do dzisiejszego dnia - no response. Jak można nazwać kogoś egoistą i nie patrzyć na własne poczynania. Strasznie wzruszająca jest cala zaistniała sytuacja, a dzięki niej dowiedziałem się tylko tego, że jedna grupa ludzi jest własnością drugiej. Jakież to ckliwe.
Następnie, BARDZO budującą w siłę jest świadomość, że ludzie otaczający Cię są przy Tobie, bo muszą, że trzyma ich jakaś niewidzialna linia. Jak dla mnie jest to pierdolenie bez sensu, co po tak inteligentnych ludziach bym się nie spodziewał.
Weźmy pod uwagę fakt, że widzimy w cudzym oku drzazgę, a w swoim nie widzimy belki. Jakież to przykre. Albo raczej żałosne. Dodatkowo na ile trzeba być charyzmatycznym, lub uległym, aby tak szybko zmieniać swoje zdanie i nastawienie. A raczej nie mieć swojego zdania. Szkoda, że nie wszyscy są w porządku ze sobą. Kończąc ten temat, bo nie chcę, żeby to miejsce zeszło na psy, teraz będzie czas próby i rozważenia tego, z kim i gdzie powinniśmy się pojawiać. Przejdźmy dalej..
Co do kwestii miłości, paradoksalnie, również poruszonej dzisiaj, wiem, że jestem głupi w moich uczuciach. Tak, wiem, pisałem o tym, że związki nie są mi do niczego potrzebne, bo to tylko strata czasu. Ale wiem też z pewnością jedną rzecz. Że gdyby sprawy sprzed roku przybrały trochę inny obrót mogłoby być całkowicie inaczej. Stety, niestety, potoczyło się nasze życie, ziemia kręci się dalej i my musimy dalej żyć, choć z pewnością kiedyś umrzemy (uszanowanie dla Senpai), czuję to całym sobą, że na jeden Twój gest byłbym zdolny, i co jest najbardziej przerażające, chętnie rzucę wszystko i pobiegnę w Twoje ramiona. Lecz jeśli zaistnieje taka sytuacja, dla własnego dobra i bezpieczeństwa nie będę mógł z Tobą utrzymywać większego kontaktu, niż powitanie na ulicy. To okropne, aczkolwiek jest to jedyna możliwość abym ocalił siebie. I nie cierpiał przez Ciebie więcej. Kocham Cię. (no love no glory).
Co do niewidzialnej linii - posłużę się cytatem z Grey's Anatomy: "Więzi, które nas łączą, są czasami nie do wytłumaczenia. Łączą nas nawet po tym, gdy wydaje się, że powinny się już zerwać. Niektóre więzi opierają się odległości, czasowi, logice. Ponieważ niektóre więzi są po prostu sobie przeznaczone". Przyjmij do wiadomości, że - chociaż to, owszem, jest głupie - niektórzy ludzie żyją problemami innych, przejmują się bardziej ich losem, zaniedbując siebie. Dla jednych to żałosne, dla drugich niesamowite. Co prawda, osłabia to charakter, ale - do diabła - to jedno z tych zachowań, które pozwalają istnieć w tym przeklętym społeczeństwie. Chociaż racja, są granice, więc od czasu do czasu wypadałoby zerknąć w lustro... Tak po prostu jest i tego nie zmienisz.
OdpowiedzUsuńPs. Cholernie spodobało mi się porównanie z drzazgą i belką w oku. / Trzymaj się. ;)
Porównanie niestety sparafrazowane i zaczerpniętę z... pisma świętego :3
OdpowiedzUsuń