poniedziałek, 20 września 2010

rise 2

wieczornej melancholii ciąg dalszy. przyszedł wrzesień, zrobiło się tak jakoś nagle chłodno. ochłodziły się moje kontakty z niektórymi osobami. i usunąłem sobie ok. 2500 zdjęć z ostatnich dwóch lat. przykre. fotografia w końcu tak wiele odzwierciedla.
zostałem dzisiaj w autobusie zapytany 'co tam u ciebie?'. po krótkiej konfrontacji z  pytaniem, odrzekłem, 'stara bida'. po przemyśleniu tego doszedłem do wniosku, że tak czy inaczej, stara bida jest zawsze lepsza od nowej. nowe rzeczy z pozoru są niby ciekawsze i bardziej intrygujące, tym bardziej dla mnie, dla osoby, która lubi zmiany.ale w tej starej przynajmniej łatwiej jest się odnaleźć.
mam ochotę spotkać się z pewną osobą. boję się tylko, że skończy się to tak jak za każdym razem w moim przypadku. bo te rzeczy odchodzą, zastąpione codziennością...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz