Bawiłem dzisiaj z Joanną 4 dzieci. Jakże cudownie. Ale ja nie o tym. Wszystko się zmienia, kończy, lub zaczyna. Przedemną teraz czas na nową szkołę, nowe znajomości, ale wszystko to dzieje się kosztem czegoś innego, tej drugiej strony. Szczerze mówiąc, mógłbym zostawić w spokoju przełom ostatniego roku i jego początek i tam żyć. TAM moglibyśmy żyć. Tak cudownie zawieszeni w nadprzestrzeni. Mogliśmy odejść od stolika, póki wygrywaliśmy...
+ jeszcze Moniunia wraca z Wien, przydałoby się wpaść na Lbż.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz