środa, 31 października 2012

Dreamer/Light Outside

Może moje osiemnaście lat nie świadczy o niczym wielkim, aczkolwiek parę rzeczy w życiu już przeżyłem. Jak dobrze wiemy, czas i życie nigdy nas nie oszczędzi, a jesli myślimy, że wszystko jest dobrze - najpewniej nie wiemy wszystkiego.

Jeden człowiek, dwie piosenki, 4 miesiące. Myślałem, że moja pierwsza miłość wywarła na mnie największe wrażenia, zarówno te pozytywne jak i negatywne, leczyłem się z niej w końcu dwa lata. Oczywiście Życie ma w zwyczaju nam udowadniać, jak bardzo się mylimy.

Pan J. Najwspanialszy chłopak, jakiegokolwiek w życiu spotkałem. J. pokazał mi, jak wielkie potrafią być uczucia, jak mimo wielu łez można próbować tworzyć życie. Nikt nie będzie już taki jak On. Wiem, że symbioza to coś, co rozpada się bez żadnego, wyraźnego powodu - to smutne. To samo dzieje się ze mną i panem J. Moim zdaniem karma powraca. No i nie ma czegoś takiego, jak 'trochę'. Albo jesteś, albo Cię nie ma. I w tym problem, bo chciałbym móc do Ciebie zadzwonić, odwiedzić Cię i się przytulić. Marzenia ściętej głowy. Kubusiów już nigdy nie będzie, taka prawda i nie mam je co ukrywać. Jednak w tych dwóch utworach zostawiłeś mi taki zapas siebie, że zapamiętam Cię do końca życia. Trudno nie zapamiętać tej urokliwej, niebieskiej główki, wystającej spośród tłumu. 9 lipca, piękny dzień, piękna randka, piękny początek najpiękniejszych wakacji. J. - do zobaczenia. Dziękuję.

1 komentarz: