poniedziałek, 18 października 2010

fuck.

Jak co wieczór rozkoszuję się kubkiem kawy. Ale dzisiaj jest jeden z wyjątkowych wieczorów. Kawę dzisiaj pominąłem i wypłynąłem w sferę przeszłości. Okazało się, że tak wiele pamiętam z tak odległego okresu. W szczególności, jeśli myślę o zapachach. Zapach Twojego pokoju, Twoich włosów, kurtki. Twoją minę, która tak często mi towarzyszyła. tak, szczególnie kurtki... Gdy idę ulicami widzę mapę naszego miasta i wiem, że już nie zaznaczymy na niej nowych punktów, ale wiem przynajmniej, że mogę wrócić czasami do tych starych. Życie rozdziela ludzi równie boleśnie jak czas... i jak my sami.



The Verve - Bitter Sweet Symphony

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz